Jarosławiec 2017

Przepraszamy, że dopiero teraz zamieszczamy pierwsze informacje na temat naszego wyjazdu, ale wydarzenia, o których będzie można przeczytać poniżej powinny wyjaśnić to opóźnienie.

14 lipca 2017

Już przed ósmą rano pierwsi uczestnicy Wakacji tynieckich dotarli na parking nad peronami krakowskiego dworca, aby następnie z pomocą rodziców „zaparkować się” w pociągu. Podróż rozpoczęła się z dziesięciominutowym opóźnieniem, ale wszystko zapowiadało bardzo miłą wyprawę, która około godziny dwudziestej miała zakończyć się w Jarosławcu. Tymczasem właśnie ta niewielka zwłoka zaowocowała przygodą, którą zapewne długo będziemy wspominać.
Po dziesięciu godzinach jazdy, która nie wyróżniała się niczym szczególnym, dotarliśmy do stacji Gdańsk Oliwa, gdzie po dwudziestu minutach postoju dowiedzieliśmy się, że nie możemy wjechać na kolejną stację, gdyż w Sopocie ogłoszono przed kilku minutami alarm bombowy a przerwa w podróży może potrwać około trzech godzin. Prognozy okazały się niestety prawdziwe i dopiero około dwudziestej drugiej trzydzieści wyruszyliśmy w dalszą drogę. Już wiedzieliśmy, że przed nami niełatwy czas. Uczestnicy byli już bowiem zmęczeni i głodni, a przed nami były jeszcze dwie godziny drogi. Na szczęście kolej stanęła na wysokości zadania i zapewniono nam sporo wody już w Oliwie, a w Gdyni dostaliśmy też smaczne rogaliki. Jedyną rzeczą, która jeszcze nas niepokoiła był „wyładunek” w Sławnie, gdzie pociąg stoi bardzo krótko. Okazało się jednak, że dzięki wspaniałej postawie starszych uczestników wyjazdu, kadry i pana konduktora wszystkie bagaże w kilka minut znalazły się na peronie. Potem jeszcze półgodzinna podróż autobusami do Jarosławca i… już o pierwszej w nocy znaleźliśmy się w ośrodku, gdzie powitano nas wspaniałą kolacją, która jednak o tej porze nie została dostatecznie doceniona przez zmęczonych uczestników. Potem jeszcze trzeba było znaleźć swoje domki, aby udać się na naprawdę zasłużony spoczynek.

15 lipca 2017

Drugi dzień naszej wyprawy rozpoczął się o wczesnym świcie, czyli około godziny dziewiątej. Po baaardzo obfitym śniadaniu zaczęliśmy organizować nasze życie w ośrodku. Gdy bowiem przyjechaliśmy, sporo rzeczy wymagało naprawy lub uzupełnienia, ale na szczęście obsługa ośrodka starała się zaradzić wszelkim naszym sugestiom.
Długo oczekiwany moment naszego wyjazdu przyszedł po południu, gdy wreszcie mogliśmy zobaczyć morze. Na plaży spędziliśmy dziś ponad dwie godziny, a następnie wróciliśmy do ośrodka, gdzie udało nam się upolować całkiem dobrą kolację (poza nami było kilka innych grup, które wraz z nami oblegały szwedzki stół pełen naprawdę wspaniałych potraw).
Przed chwilą skończyła się „świeczka” i teraz idziemy spać. Dobranoc.

16 lipca 2017

Niedziela przywitała nas całkowicie bezchmurnym niebem. W pierwszych promieniach słońca… to jest o godzinie ósmej zebraliśmy się na łączce obok naszych domków, gdzie odmówiliśmy poranną modlitwę, po której zjedliśmy kolejny wspaniały posiłek.
Warto w tym miejscu wspomnieć o tym, co możemy znaleźć na śniadaniowym i kolacyjnym stole. Przede wszystkim jedzenia jest bardzo dużo i jest nadzwyczaj urozmaicone, choć zdarzają się chwile, gdy coś znika zupełnie ze stołu, gdy w jednym momencie staje wokół niego kilkunastu głodomorów. Wtedy jednak obsługa donosi kolejne półmiski i znowu uczestnicy mogą polować na ulubione przysmaki. A jakie przysmaki można znaleźć? Przede wszystkim kilka rodzajów szynki, kiełbas, pasztetów, salcesonów i boczku. Następnie olbrzymie patery z żółtym i białym serem oraz pasty i twarożki. Są również ogórki i pomidory a także kolorowe sałatki. Nie brakuje też dżemów i na śniadanie różnego rodzajów płatków do mleka. Są także ciepłe potrawy: jajecznica, parówki, makaron i ryż na słodko (to zaobserwowaliśmy w ciągu pierwszych dwóch dni).
O jedenastej uczestniczyliśmy w uroczystej Mszy św., na którą przyszli również inni mieszkańcy ośrodka.
Po niedzielnym obiedzie poszczególne grupy rozpoczęły różne zajęcia. Br. Jakub zorganizował dla naszych piłkarzy – którzy prawdopodobnie we wtorek i środę będą uczestniczyli w wakacyjnym turnieju piłki nożnej – trening. Pozostałe grupy wybrały się na wycieczki nad morze i do miasta, gdzie dzięki naszym sponsorom uzupełnili południowy posiłek lodami, goframi i zapiekankami – oczywiście nie wszyscy jedli wszystko :).
Po południu, zgodnie z prognozą, pogoda zaczęła się psuć, a około siedemnastej zrosiły nas pierwsze krople deszczu. W takiej, nieco jesiennej atmosferze zjedliśmy kolację. W związku z niesprzyjającą pogodą wieczorne modlitwy przyspieszyliśmy o pół godziny, więc rozpoczęły się one o dwudziestej pierwszej i zostały – po raz pierwszy – ubogacone małą inscenizacją, przygotowaną przez najstarszą grupę, w której pokazano jak dzisiaj wygląda zachowywanie pierwszego przykazania. Młodzież zwróciła uwagę na współczesne bożki jakimi jest nadmierna troska o własny wygląd, komputer czy zakupy.
Ponieważ na dworze pada i jest ciemno, więc ukryci w ciepłych i jasnych (chyba, że akurat wybije korki, to wtedy ciemnych) domkach czekamy na poniedziałek, bo zgodnie z zapowiedziami synoptyków będzie on piękny i słoneczny.

17 lipca 2017

Zgodnie z prognozą poniedziałek przywitał nas pięknym słońcem. Dzień rozpoczęliśmy wspólną modlitwą (jutrznią), w czasie której br. Jakub wprowadził nas w treść drugiego (a według nas trzeciego) przykazania mówiącego o nienadużywaniu imienia Bożego, którego jednym ze znaczeń jest pamięć o Panu Bogu w modlitwie. Hasłem dnia stały się słowa: „Módlmy się!”.
Po Mszy św. wyruszyliśmy na „tour de Jarosławiec”. Najpierw dotarliśmy do plaży, którą przeszliśmy do niewielkiego mola. Tam udało nam się skorzystać z bezpłatnej atrakcji, gdyż wchodzący na jego deski byli co chwila atakowali przez wysokie dziś fale. Szczęśliwie pomost był bardzo dobrze zabezpieczony barierkami, więc jedynym co groziło wchodzącym na niego było obfite zroszenie morską wodą. Następie przeszliśmy przez centrum miasteczka, gdzie przynajmniej kilka lodziarni miało okazję znacząco poprawić swój dzienny utarg.
Po obiedzie podzieliliśmy się na kilka grup. Nasi piłkarze pod czujnym okiem br. Jakuba szykowali się do jutrzejszego i pojutrzejszego turnieju. Miłośnicy balonówki wraz z br. Antonim obrzucali się balonikami z wodą (a dokładniej próbowali przerzucać takie baloniki przez siatkę za pomocą ręczników). Dziewczęta z grupy p. Ewy przygotowywały swoje przedstawienie na „świeczkę”, a pozostali wybrali się na plażę, gdzie co prawda nie można było się kąpać (czerwona flaga), ale dla nikogo nie było to problemem, gdyż przebojem stały się łopatki plażowe, dzięki którym zarówno najmłodsi jaki i prawie najstarsi chłopcy budowali zamki i wykopywali nowe zatoki morskie.
Jak zwykle dzień zakończył się „świeczką”, podczas której kolejna grupa pokazała nam fenomenalnie przygotowane przedstawienie.

18 lipca 2017

Dzisiejszy dzień rozpoczął się jak zwykle modlitwą, śniadaniem i Mszą św. Naszym hasłem były słowa nawiązujące do III przykazania odnoszącego się do świętowania Dnia Pańskiego: „Spotykaj się!”. We Mszy św. nie uczestniczyła grupka chłopców, którzy, pod wodzą br. Jakuba, wzięli udział w turnieju piłki nożnej dla uczestników kolonii w Jarosławcu. Pozostali uczestnicy przed jedenastą przyszli na tutejszy stadion, aby kibicować naszym zawodnikom. Niestety, nie udało się nam odnieść sportowego sukcesu, gdyż jako przeciwników mieliśmy bardzo silne drużyny (w tym piłkarzy tutejszego klubu). Przy okazji kibicowania weszliśmy też na pobliską latarnię morską, aby podziwiać z góry miasteczko oraz wspaniałą, morską panoramę.
Po południu (dziś była zupa pomidorowa oraz kotlety mielone z buraczkami i ziemniakami) ośrodek zafundował wszystkim mieszkańcom występ iluzjonisty, który, przez ponad godzinę, bawił młodszych i starszych różnymi sztuczkami, które wszystkim bardzo się podobały. W tym czasie grupa br. Antoniego przygotowywała film będący komentarzem do dzisiejszego przykazania, którego nie mieliśmy okazji zobaczyć, gdyż proces przygotowania przerósł możliwości twórców. Mamy nadzieję, że zobaczymy go jutro.
O dwudziestej zebraliśmy się przy przygotowanym dla nas ognisku, na którym piekliśmy kiełbaski. Jego ukoronowaniem była „świeczka”, czyli wieczorna modlitwa.

19 lipca 2017

Wczoraj, późnym wieczorem zaszczycili nas wyjątkowi goście: o. Opat Szymon oraz br. Leopold – nasz przeor. Rano zebraliśmy się wraz z nimi na porannej modlitwie, a później wspólnie zjedliśmy śniadanie.
O godzinie dziewiątej nasza starsza drużyna piłkarska wyruszyła, by wziąć udział w drugim dniu rozgrywek piłkarskich, zaś grupa młodsza wyjechała na całodzienną wyprawę. Celem wycieczki autokarowej było Darłowo, ale wcześniej dotarliśmy do Leonardii – parku zabaw, w którym znajduje się bardzo dużo drewnianych gier opartych na pomysłach Mistrza Leonarda. Spędziliśmy tam całe przedpołudnie, a przed wyjazdem zaproszono nas do ogniska, gdzie można było sobie upiec kiełbaski (choć z równie wielką radością dzieci piekły kromki chleba).
W Darłowie poszliśmy do Zamku Książąt Pomorskich, gdzie udało nam się zwiedzić całą główną ekspozycję (która nawet zainteresowała uczestników) oraz wdrapaliśmy się na wieżę.
Z Darłowa przejechaliśmy do pobliskiego Darłówka, gdzie z daleko wysuniętego falochronu mogliśmy obserwować morze oraz wędkarzy.
W czasie wycieczki młodszej grupy starsi kolejny już raz zwiedzali Jarosławiec oraz spędzali czas na plaży, gdyż niebo, rano dość niepewne, po południu ukazało się w pełnej krasie, nieskażone najmniejszą nawet chmurką.
Po wspólnej kolacji zebraliśmy się na Mszy św., którą oprócz o. Proboszcza odprawiał również o. Opat i ks. Andrzej, proboszcz spod Warszawy, mieszkający w pobliskim ośrodku. Zaraz po Mszy św. odmówiliśmy wieczorną modlitwę, a następnie uczciliśmy naszych wspaniałych piłkarzy, którzy zajęli zaszczytne piąte miejsce we wspomnianym wcześniej turnieju.

20 lipca 2017

Dzisiejszy dzień można streścić w jednym zdaniu. Wszystko było jak wczoraj, tylko odwrotnie. Grupa młodsza została na miejscu, a starsza wyruszyła o dziewiątej na wycieczkę autobusową.
Wieczorem grupa br. Antoniego przedstawiła przygotowany przedwczoraj film ukazujący drogę człowieka do kościoła. A ponieważ modlitwę zakończyliśmy już o dwudziestej, grupa najstarsza wybrała się na plażę, aby podziwiać zachód słońca.

21 lipca 2017

Dzisiejszy dzień przywitał nas pogodą, którą trudno było nazwać piękną. Za oknami padał rzęsisty deszcz, a jedyną pociechą było to, że postanowiliśmy wstać `pół godziny później, choć za oknami świat wyglądał tak, jak by to był jeszcze wczesny świt. Najbardziej spektakularnego przebudzenia doświadczył o. Proboszcz, gdyż ze snu wyrwał go dźwięk wody obficie spływającej na podłogę jego domku, który – jak się okazało – przeciekał aż w trzech miejscach. Na szczęście wszystkie inne domki przeżyły ulewę bez szwanku.
Ze względu na niesprzyjającą aurę po Mszy św. zebraliśmy się w dużej sali, nazywanej tutaj kawiarnią, gdzie przy dużych, okrągłych stołach niektórzy grali w różnego rodzaju gry planszowe, czy karty Uno, a inni, pod wodzą br. Jakuba, zajęli się różnymi zabawami ruchowymi.
Po obiedzie pogoda nie zmieniła się, a nawet lekko popsuła, ale nasi niezmordowani zdobywcy w grupach wyruszyli na eksplorację okolicy. Część tradycyjnie wyruszyła do miasta, część nad pobliskie jezioro Wicko, a niektórzy wzięli udział w konkursie na najlepsze budowle z piasku, którego rozstrzygnięcie odbyło się przy okazji wieczornej modlitwy, czyli „świeczki”.
Trudno uwierzyć, ale jesteśmy już za półmetkiem naszego pobytu.

22 lipca 2017

Dzisiejszy dzień do ostatniej chwili pozostawał pod znakiem zapytania, gdyż nie było wiadomo, jakiej pogody można się spodziewać. Na szczęście dzień przywitał nas bezchmurnym niebem, więc po Mszy św. odbyły się mistrzostwa wyjazdu w piłce siatkowej. Równocześnie niektórzy uczestniczyli w zajęciach survivalowych, to znaczy sprzątali swoje domki.
Po południu starsza grupa postanowiła pojechać do Darłowa, gdzie odbywał się Festiwal Kolorów, a pozostali tradycyjnie udali się na plażę. Okazało się, że festiwalowicze nie dotarli do celu, gdyż rozkład jazdy autobusów był nieaktualny. Natomiast plażowicze zajęli się hydrobudownictwem, gdyż niebo zaciągnięte chmurami nie sprzyjało zbytnio opalaniu i kąpieli.
Zaraz po kolacji w ramach „świeczki” grupa pani Kasi Ł. zaprezentowała swoje rozumienie przykazania „Nie zabijaj”, a później starsi poszli oglądać zachód słońca na plaży (jednak tym razem plany pokrzyżowały im gęste chmury), a młodsi obejrzeli przedstawienie teatru Krokodyl pod tytułem „Morskie opowieści”.

23 lipca 2017

Niedziela przywitała nas pogodą, która – zgodnie z prognozą – miała się zepsuć, więc nie planowaliśmy plażowania. Po Mszy św., w której, poza tyńczanami, uczestniczyli także inni mieszkańcy ośrodka, w kilku grupach wyruszyliśmy, aby zwiedzić motylarnię i papugarnię. Obydwa miejsca spotkały się z wielkim zainteresowaniem, gdyż w obydwu przypadkach można było bez żadnej przeszkody obcować ze zwierzętami. Szczególne ciekawe były motyle, wśród których nie można było jednak zbyt długo przebywać, gdyż temperatura i wilgotność pomieszczenia były iście tropikalne. Nieco chłodniej było wśród papug, które można było karmić, choć nie było to łatwe, ponieważ były zdecydowanie przejedzone. Po południu nasi sportowcy dokończyli rywalizację w piłkę siatkową.
Tuż przed kolacją rozpadał się potężny deszcz, a nawet zaczęło grzmieć, więc postanowiliśmy zaraz po posiłku zorganizować „świeczkę”, po której dla młodszej grupy wyświetliliśmy film animowany. W tym czasie nasze duszpasterstwo młodzieży zorganizowało swoje spotkanie.
Szczęśliwie deszcz już przestał padać, a jutro zapowiada się nieco lepsza pogoda, na którą już czekamy.

24 lipca 2017

Jednak dzisiejszy poranek nie przywitał nas słońcem – niebo było całe zasnute chmurami. Po Mszy św. rozpoczęliśmy odwiedziny w tutejszym Muzeum Bursztynu podzieleni na pięć grup: młodsi przed południem, a starsi po obiedzie. Wizyta nie tylko pozwoliła wszystkim zapoznać się z historią bursztynu, jego rodzajami i zastosowaniem, ale także rozbudziła w wielu uczestnikach pasję zbieraczą, którą zaczęli realizować w ramach popołudniowej wyprawy na plażę. Niektórym udało się zgromadzić nawet dość sporo malutkich okruchów.
Dodatkową atrakcją, która już od wczoraj emocjonuje niektórych uczestników, jest skręcanie baloników w kształty miecza, piesków oraz w inne fantazyjne wzory.
Ze względu na dość pogodny dzień o dwudziestej zebraliśmy się przy ognisku, jednak tym razem nie było pieczenia kiełbasek, ale wspólny śpiew piosenek żeglarskich oraz turystycznych. Na zakończenie odbyła się „świeczka”, czyli modlitwa wieczorna, po której pierwsza grupa wyposażona w latarki ze światłem ultrafioletowym oraz świecące opaski na rękę wyruszyła na poszukiwanie bursztynu.

25 lipca 2017

Dzisiaj prognoza dokładnie się sprawdziła. Było pochmurnie i nieco deszczowo. Głównym wydarzeniem dnia były odwiedziny „U Rybaka”, gdzie, podzieleni na trzy grupy, uczestniczyliśmy w specjalnych warsztatach na temat rybołówstwa oraz ochrony zwierząt bałtyckich.
Przed południem, gdy najstarsza grupa wyruszyła na warsztaty do Jezierzan, młodsi uczestniczyli w przygotowanych przez panią Kasię warsztatach chemicznych, w ramach, których najpierw z pomocą octu i sody oczyszczonej robili niewielkie wulkany, a później bawili się cieczą nienewtonowską (zrobioną z rozmieszanej w wodzie mące ziemniaczanej), która uderzana była twarda jak beton, a lekko naciskana okazywała się mięciutka.
Wieczorem niektórzy wybrali się na dyskotekę organizowaną przez tutejszy ośrodek, a część grup wybrała się na pizzę.
Gdy zapadła noc, kolejna grupa wyruszyła na plażę w poszukiwaniu bursztynu.

26 lipca 2017

Dzisiejszy poranek z pewnością nie należał ani do najpiękniejszych, ani do najbardziej oczekiwanych, gdyż padał rzęsisty deszcz, a niebo było całkowicie zaciągnięte ciemnymi chmurami. Na szczęście już wczoraj ustalono, że wstajemy pół godziny później, więc zerwaliśmy się dopiero o siódmej trzydzieści, aby zaraz udać się na śniadanie.
Po Mszy św. czekały nas kolejowe atrakcje. Pierwotnie planowaliśmy rejs kutrem, ale właściciel łodzi dzień wcześniej poinformował nas ze smutkiem, że uszkodził silnik i nie ma najmniejszej możliwości, aby go naprawić. Zatem o jedenastej pierwsza grupa wsiadła do Jarosławskiego Ekspresu, który przewiózł nas przez całe miasto i po godzinie wrócił do naszego ośrodka, aby zabrać drugą grupę.
Niestety pogoda nie chciała się poprawić, więc po południu przygotowane zostały zajęcia w dużej kawiarni, gdzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Była więc okazja, by składać papierowe samoloty, skręcać różne figurki z balonów, naklejać serwetki na drewniane serduszka, czyli zajmować się decoupage’m i grać w przeróżne gry.
Po kolacji zebraliśmy się, aby podziwiać talenty uczestników wyjazdu. Były więc piosenki, tańce i muzyka. Pełnie emocji spotkanie zakończyło się jak zawsze „świeczka”, czyli wieczorną modlitwą.
To już nasza przedostatnia noc w Jarosławcu.

27 lipca 2017

Nadszedł ostatni dzień Wakacji tynieckich. Pogoda lekko się poprawiła, choć chmury i niewielkie opady przypominają, że nie jesteśmy nad południowym morzem, ale nad Bałtykiem. Aby wykorzystać ostatnie chwile naszego pobytu część uczestników wyruszyła na ostatni spacer po plaży, a niektórzy odwiedzali tutejsze kramy, aby dokonać zakupów tak niezbędnych na drogę rzeczy jak żelki czy wata cukrowa.

Po południu zaczęło się wielkie sprzątanie, które w przypadku niektórych domków przedłużyło się aż do wieczora.
Po ostatniej „świeczce” niektórzy skorzystali z okazji, aby pobawić się na organizowanej przez ośrodek dyskotece, inni poszli z wychowawcami na wspólną pizzę, zaś niemała grupa maruderów wciąż sprzątała swoje domki pod czujnym okiem wychowawców.
Ostatnim akcentem tego dnia była wyprawa grupki zapaleńców na poszukiwanie bursztynów.
Teraz trzeba dobrze się wyspać, bo jutro pobudka o piątej trzydzieści.

***

Przypominamy, że zgodnie z rozkładem nasz pociąg przyjedzie na Dworzec Główny w Krakowie o godzinie 18.31. Liczymy na liczny komitet powitalny 😊. Będziemy w wagonie nr 10.

***
Przypominamy również, że w niedzielę (30 lipca) wszyscy uczestnicy Wakacji tynieckich wraz z rodzinami są zaproszeni na spotkanie kończące nasz wyjazd. Odbędzie się ono w Sali Petrus o godzinie 15.00. Liczymy, że przyjdą wszyscy. Będzie to okazja do rozdania dyplomów oraz małych pamiątek a także obejrzenia zdjęć z wyjazdu i posłuchania wspomnień. Serdecznie zapraszamy.